7 października 2014

Niecałe 2 tygodnie!

Hej!!
Nie mogę uwierzyć, że do mojego wylotu zostało jedynie kilkanaście dni. Jak dziś pamiętam pierwsze wejście na stronę agencji au pair w celu założenia profilu, pierwsze słowa listu do rodziny, próby nagrania filmiku o sobie, szukanie zdjęć, załatwianie referencji, wizyta u lekarza, zdanie prawa jazdy, później rozmowy z rodzinami, które się mną zainteresowały, głębokie przemyślenia i w końcu wybór rodzinki idealnej, z którą spędzę kolejny rok swojego życia. Czas leci strasznie szybko i wmawianie sobie w kwietniu 'zostało jeszcze tyle czasu, wszystko ze spokojem zdążę kupić, załatwić i przemyśleć' wydaje mi się teraz śmieszne. Mówię Wam, co macie zrobić jutro, lepiej zróbcie dzisiaj. Nigdy nie wiadomo, co jutro może przynieść. Zwłaszcza jeśli, tak jak mi, nagle wypadnie Wam praca w wakacje, przez którą w domu spędzicie jedynie 2 tygodnie. Takim oto sposobem w trakcie lipca i sierpnia nie udało mi się załatwić praktycznie NIC. Wrzesień zostawiłam sobie na wyjazdy i odwiedzanie osób, które mieszkają poza moim miastem oraz zakupy i planowanie co zabrać ze sobą do USA. Październik spędzam w domu z rodziną, która przeżywa mój wyjazd chyba bardziej niż ja. Albo po prostu ja tego aż tak nie pokazuję. Chociaż... dzisiaj, żegnając się z przyjaciółką, po raz pierwszy się popłakałam. Uświadomiłam sobie, że nie zobaczę ani Jej, ani mojej ukochanej rodziny, ani reszty przyjaciół i znajomych przez najbliższy rok. Zdałam sobie sprawę, że będzie ciężko nie tylko mi, ale również im. Mimo wszystko, taką decyzję podjęłam, chcę spełnić kolejne marzenie, udaje mi się to, do czego dążyłam od dłuższego czasu, wiedziałam jakiego poświęcenia to będzie ode mnie wymagało i najlepsze będzie pozytywne myślenie. BĘDĘ SZCZĘŚLIWA!

Wiele osób słysząc o rocznej przerwie między studiami i chęci wyjazdu pyta 'DLACZEGO?'. Chcę doświadczyć czegoś nowego, spełniać marzenia, zebrać doświadczenie, zobaczyć nowe miejsca, poznać nowych ludzi, trochę się usamodzielnić, spróbować życia w zupełnie innym środowisku, nauczyć się nowych rzeczy, doszlifować swój angielski i poukładać sobie pewne sprawy, DLATEGO. Od zawsze chciałam wyjechać, od zawsze chciałam podróżować, poznawać ludzi, kultury, obyczaje. Zawsze mnie gdzieś ciągnęło. Nie wiem do końca co mną kieruje. Taka już jestem. Chcę przygody, chcę nowych doświadczeń, chcę zobaczyć czy to faktycznie takie cudowne miejsce jakie zawsze miałam w swojej wyobraźni. Będę opowiadała o tym, co się u mnie dzieje. Będę dzieliła się obserwacjami, doświadczeniami i myślami. Mam nadzieję, że nie będę żałowała ani jednej chwili spędzonej tak daleko od Polski, w Ameryce.

To wszystko na dziś. Króciutki wstęp do mojej rocznej relacji z największej przygody w moim życiu.
xoxo, A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz